„GLP-1 friendly” na etykiecie suplementu – szansa rynkowa czy ryzyko prawne?
Rosnąca popularność leków z grupy analogów GLP-1 otwiera nowe możliwości dla branży suplementów diety. Osoby stosujące te terapie stanowią grupę konsumentów o szczególnych potrzebach żywieniowych. Jak tworzyć produkty odpowiadające na te potrzeby, nie naruszając przepisów?
🛑 Uwaga na deklaracje lecznicze!
Żywności nie można przypisywać właściwości zapobiegania chorobom ani ich leczenia. Dlatego hasła takie jak „wspiera leczenie cukrzycy typu II” czy „GLP-1 friendly” mogą wiązać się z wysokim ryzykiem prawnym.
Potwierdza to również praktyka brytyjskiej agencji ASA. W 2025 r. zakwestionowała ona m.in. komunikaty sugerujące wpływ suplementu na produkcję GLP-1, nawiązania w nazwach i grafice produktów, hashtagi oraz porównania do leków iniekcyjnych.
💡 Jak bezpiecznie wykorzystać ten trend?
🔹 Projektować produkty odpowiadające na realne potrzeby żywieniowe, np. w zakresie białka i błonnika.
🔹 Stosować wyłącznie dozwolone oświadczenia zdrowotne, np. dotyczące prawidłowego trawienia lub utrzymania prawidłowego poziomu glukozy we krwi – z zachowaniem warunków ich stosowania.
🔹 Unikać nazw leków, odniesień do terapii i sugestii działania leczniczego.
Wniosek: rynek produktów odpowiadających na potrzeby osób stosujących analogi GLP-1 to szansa biznesowa, ale wymaga przemyślanej strategii R&D i marketingowej, uwzględniającej granice prawa żywnościowego.
A jak Wasze zespoły R&D i marketing podchodzą do tej kategorii – od czego zaczynacie: potrzeb żywieniowych, koncepcji produktu czy analizy dopuszczalnych oświadczeń?

